lwow.info on Facebook


Related Posts with Thumbnails
Blog > Komentarze do wpisu

po co jest przewodnik?

Czyli wrażenia po ostatnich wycieczkach.

 

Wydawało by się, że po to, żeby opowiadać. A co jeśli grupa nie chce słuchać? Na przykład wsiadasz do autobusu, a tam wszyscy pijani. A pilot mówi "ja nie potrafię nad nimi zapanować". Pewnie, ze nie potrafi, bo pyta "a co byście chcieli teraz robić" - to jeden chce jeść, drugi pić, trzeci spać, a czwarty do kantoru. Albo idziemy coś zwiedzać, a część nie ma pieniędzy.. Bo nie wiedzieli, że trzeba. Albo mają, ale nie chcą wydawać, bo im żal (osiem złotych im żal). Część wchodzi, część zostaje, kiedy piersza część wychodzi, druga gdzieś się rozlazła. Albo stajemy koło kawiarni, i część osób słucha, a część zamawia piwo. Jedni chcą iść i zwiedzać dalej, a tamci chcą dopić piwo. I kto winny - przewodnik. "Bo pani nas zatrzymała koło kawiarni".

Niestety, na wycieczkach sprawdza się tylko dyktatura - "teraz robimy to i to", i tak nigdy się wszystkim nie dogodzi, ale mądry dyktator wsłucha się w głos ludu i zadowoli przynajmniej część.

"Po czasie wolnym spotykamy się na dalsze zwiedzanie" - przychodzą z siatkami załadowanymi wódką. "Bo pani nam nie powiedziała, że nie pójdziemy do autokaru". Przed każdym obiektem, w którym jest zakaz fotografowania, trzeba ostrzec dodatkowo, inaczej gwarantowane, że nikt nie zauważy znaczka. I jeszcze Ci się dostanie. "Prosżę powiedzeć grupie, żeby nie robili zdjęć". A raz nawet na mnie siostra w jednej cerkwi naskoczyła, że turystka weszła w krótkich spodenkach: "ma pani grzech!" Do mnie krzyknęła, że ja mam grzech.

Albo ostatnio w Ormiance (katedrze ormiańskiej) - to już było przegięcie - wchodzimy, tam wejście płatne. Podchodzę do tego ich kiosku, i mówię, że każdy płaci za siebie. "Jak to za siebie? A dlaczego nie zebrane? Tak na pewno ktoś nie zapłaci". Aż mnie zatkało, ale odpowiedziałam, że nieładnie tak od razu podejrzewać nieznajomych o nieuczciwość. "Ja nie podejrzewam, ja wiem, że ktoś nie zapłaci".

Punktualność też nie jest mocną stroną wszystkich. Umawiam się z grupą na 10.oo. Przyjeżdżają 10.4o. Z hotelu jest pół godziny drogi. Następnego dnia proszę, żeby uprzedzili, jeśli będą mieli opóźnienie. Nazajutrz czekam o 10.oo w umówionym miejscu. 10.15 - nie ma. 10.2o - nie ma. 10.3o przychodzi sms "już wyjechaliśmy". Albo taka propozycja: "umówmy się ok. 10-10.3o". Piszę, czy nie można by konkterneije, żeby nie czekałą pół godziny. Odpowiedzi brak. Przyjeżdżają o 11.oo. "Trzeba było uprzedzić, że się spóźnicie". "Ale zapomniałem pani numeru telefonu".

No, ponarzekałam sobie. Ale na ogół jednak jest sympatycznie. Mimo wszystko.

sobota, 18 lipca 2009, pani-z-warszawy

Polecane wpisy

  • grupa 150 - z psem

    Zanim wybierzecie się na Ukrainę z psem, przemyślcie to dwa razy. Ludzie, których wczoraj oprowadzałam, przed przyjazdem dzwonili do ambasady ukraińskiej w Pols

  • grupa nr - ? Majówka

    Przepraszam za ciszę w eterze. Majówka to ciężki okres. A tegoroczna była wyjątkowo ciężka. W piątek, 1 maja wieczorem jedna pani z wycieczki, którą oprowadzała

  • grupa 131 - studenci bodajże z Warszawy

    Spojrzałam do kalendarza, i rzeczywiście zapomniałam o jednej grupie, która była 4. kwietnia. Grupę tę poprosiłam uprzejmie drgą mailową: > Prosze przeznaczy

Komentarze
Gość: lala, *.6-79-r.retail.telecomitalia.it
2009/07/19 11:05:33
barco to przypomina moja prace na Sycylii, tylko nie zachowywali sie tam tak turysci a miejscowi, ktorzy nas wozili autokarem z hotelu, lub inni pracownicy. O 8.00, co za roznica, moze byc o 8.40, przeciez sie nie pali. Raz zamienili nasz autokar (nie wiem czemu), gdzie ludzie wczesniej zostawili sobie aparaty fotograficzne, torebki itp. Autokar mial na nas czekac po krotkim spacerze, wracamy, w srodku nic nie ma. Ludzie podnosza glos, ze im zginal sprzet i torby, a kierowcy sycylijscy nic, tylko mowia, nic sie nie stalo, wszystko ok. A ludzie z pretensjami do nas pilotow-przewodnikow. Dopiero po 15 minutach (bo praktycznie nas zignorowali i zaczeli rozmawiac miedzy soba), jeden mi wyjasnil, ze zamienili autokar, i ten z naszymi rzeczami pojechal do hotelu i tam na nas rzeczy beda czekac jak wrocimy ..... . Co za pomysly.....
-
Gość: nina, *.fbx.proxad.net
2009/07/20 01:24:14
Ja z kolei woze Francuzow do Polski. Jest dokladnie odwrotnie, np. rano ma byc zbiorka o 8.00 przy autokarze. Co widze? O 7.50 cala grupa z zaladowanymi bagazami... czeka w autokarze, ja jestem... ostatnia. Spoznien nie ma, marudzenia tez nie. Jedyny klopot to rozlazenie sie grup typu "ten na siusiu", "tamten po kartki". Wino pija dwa razy dziennie, ale sa absolutnie trzezwi, bo pija troszeczke.
-
Gość: lala, *.9-87-r.retail.telecomitalia.it
2009/07/20 10:28:53
na szczescie jesli jeszcze na Sycylie, to mam zamiar tylko na wakacje, nie do pracy :-). Nie ma porownania z polnocnymi Wlochami. Ale takie przygody urozmaicaja zycie, wazne zeby sie dobrze konczyly.
-
Gość: Jurek, *.xdsl.centertel.pl
2009/07/22 12:01:25
Miesiąc temu byłem we Lwowie i tylko nasza przewodniczka Pani Ter. zawsze była spóźniona.
-
Gość: Miki, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/22 15:18:00
Bywam we Lwowie często jako pilot i co mi się zdarza - PANI Przewodnik na kacu ( delikatnie powiedziane), albo wręcz pijana - nerowa, kasuje z programu, obwozi po mieście, gdzie utyka w korkach, albo xle zaparkowanych samochodach!!!
Takie mam wspomnienia - przykre ale cóż, Autorka bloga też pisze, że zdarza się jej odebrać grupę na kacu!
-
bolas
2009/07/23 08:58:35
Ja tam bym nie miał cierpliwości do użerania się z takimi grupami :)
Parę razy miałem okazje złapać na stopa polskie autobusy na UA to zwykle ten sam scneariusz. Pilot non stop rozdziela flaszki, wszyscy tankują a później wytaczają się zawiani w danym miejscu i zwykle mało brakuję do odśpiewania "Roty" w oparach alko na pierwszym postoju ;)
-
2009/07/23 10:29:18
No coz- turyscie moga, bo oni sa na wyjezdzie wypoczynkowym. Pilot - bron Boze, przewodnik - wykluczone. Ale jak widac sa wyjatki. Ja sie nie spozniam i oczekuje tego samego od kogos, kto sie ze mna umawia.
-
Gość: Aneta, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/07/24 10:55:17
Nie zgadzam się - turyści nie mogą. Jeśli są umówieni z przewodnikiem, to nie mogą. Nawet jeśli tak dla nich wygląda "wyjazd wypoczynkowy" (wypoczynek). A przewodnik ma prawo nie użerać się z pijanymi albo niezainteresowanymi,
-
Gość: ela, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/29 00:35:44
i jeszcze przewodnik, podobnie jak pilot jest po to, żeby odpowiadać na pytania, nawet najgłupsze. Moja koleżanka usłyszała ostatnio: "Pani pilot, a na tej wyspie, w krzakach widziałem takie małe gówienka, to jakie zwierzątko mogło zrobić?"...
-
Gość: , 95.135.206.*
2009/08/20 20:22:34
a ja powiem tak pracuje przewodnikiem i pilotem i jezeli grupa sie spoznila to wina pilota piana tez jego wina , nie chca sluchac no to na to jest przewodnik zle opowiada ja pracuje z firma (jeden moj klijent) wysyla do mnie osob z osobliwymi potrzebami "(chorobe rozne od zezowatech oczy do wad fizycznych czy nawet mialam dzieci z DCP ) i nic sluchaja i robimy takie trasy ze nie kazda grupa studentow to wyczyma wiec jezeli jest sie specjalista to trzeba dolac problemy w pracy i pamietac ze turysta ma dostac 150 % satysfakcji z urlopu ale otrzymac ja tak jak przewodnik zaplanowal nic o tym nie podejzewajac ze to go prowadza a nie on kieruje
ale to moje widzienie sprawy . pozdrawiam